Pin it
Ten miodowiec robię zawsze wtedy, kiedy na klasyczny tort miodowy nie mam już czterech dni. Blaty są cieńsze niż w tradycyjnym miodowniku, warstw jest więcej, więc ciasto nasiąka kremem i galaretką dużo szybciej. Wystarczy jedna noc w lodówce i tort kroi się równo, a przekrój pokazuje wyraźne, kolorowe warstwy.
To ciasto dla kogoś, kto lubi efekt na świątecznym stole, ale nie chce liczyć dni do Wigilii. Pracy jest więcej niż przy prostym sernику, ale każdy etap sam w sobie jest prosty. Liczy się porządek i chłodzenie między warstwami.
Co złożymy w tym warstwowym torcie
Każda warstwa ma swoją rolę, więc warto kupić dobre masło i prawdziwy miód, nie syrop. Jabłka wybierz twarde i raczej kwaskowate, bo w cieście mają zachować strukturę, a nie rozpaść się na papkę.
- Miód płynny. Daje blatom charakterystyczny smak i lekko ciemny kolor, bez niego to już nie miodowiec.
- Masło. Spaja ciasto miodowe i jest bazą kremu budyniowego, dzięki niemu krem jest gładki i stabilny.
- Soda oczyszczona. Reaguje z miodem i rozluźnia strukturę blatów, dzięki temu nie są twarde.
- Jajka. Wiążą ciasto miodowe i biszkopt, a żółtka budują krem budyniowy.
- Mleko. Baza kremu budyniowego, zagęszczana żółtkami i skrobią do gładkiej konsystencji.
- Mąka ziemniaczana. Zagęszcza krem budyniowy bez grudek i bez mącznego posmaku.
- Zielone i czerwone jabłka. Dają dwie kolorowe warstwy owocowe i świeżość, która przełamuje słodycz kremu.
- Sok z cytryny. Chroni pokrojone jabłka przed brązowieniem, zanim trafią do galaretki.
- Galaretka o smaku agrestowym i wiśniowym. Spaja jabłka w zwarte, kolorowe warstwy, które ładnie się kroją.
- Proszek do pieczenia. Podnosi lekki biszkopt, który oddziela warstwy kremu.
- Kakao i cukier puder. Tworzą błyszczącą polewę czekoladową na wierzchu tortu.
- Żelatyna. Stabilizuje polewę, dzięki czemu po schłodzeniu ładnie się kroi, a nie pęka.
Jak złożyć ten warstwowy tort
- Upiecz blaty miodowe. Rozpuść masło z cukrem i miodem, przestudź, wmieszaj jajko, sodę i mąkę. Piecz dwa blaty osobno po 13 minut w 180°C, aż będą złote i elastyczne.
- Upiecz biszkopt. Ubij jajka z cukrem na puszystą masę, dodaj mąkę i proszek do pieczenia. Piecz 22 minuty w 170°C i całkowicie wystudź przed przełożeniem.
- Zrób krem budyniowy. Żółtka, cukier, mleko, skrobię i mąkę zagęść na małym ogniu. Mieszaj bez przerwy do temperatury około 71°C, czyli do chwili, gdy masa zgęstnieje i przestanie smakować surową mąką. Wystudź krem i ubij go z miękkim masłem na gładką masę.
- Przygotuj zieloną warstwę jabłkową. Jabłka obierz, pokrój w drobną kostkę i skrop sokiem z cytryny. Podgrzej chwilę z odrobiną wody, wymieszaj z rozpuszczoną galaretką agrestową i odstaw do lekkiego stężenia.
- Przygotuj czerwoną warstwę jabłkową. Powtórz tę samą czynność z drugą partią jabłek i galaretką o smaku wiśniowym.
- Złóż tort. Na blacie miodowym rozłóż część kremu, potem zieloną warstwę jabłkową, biszkopt, kolejną porcję kremu, czerwoną warstwę jabłkową i drugi blat miodowy. Wierzch i boki pokryj resztą kremu.
- Zrób polewę czekoladową. Kakao, cukier puder, masło i mleko podgrzej, aż się połączą, wmieszaj rozpuszczoną żelatynę i od razu rozlej na wierzch tortu.
- Schłodź całość. Wstaw tort do lodówki na całą noc, najlepiej na 10-12 godzin, żeby blaty i krem się przegryzły, a warstwy dało się równo pokroić.
Dlaczego ten tort namięka tak szybko
Klasyczny miodownik ma zwykle dwa albo trzy grube blaty, które muszą wchłonąć wilgoć z kremu, dlatego czeka się na niego nawet kilka dni. Tutaj blaty są cieńsze, warstw jest więcej, a krem i galaretka stykają się z ciastem na większej powierzchni. Po jednej nocy w lodówce miodowiec kroi się równo, a blaty są już miękkie, nie chrupkie.
To nie znaczy, że można go podać od razu po upieczeniu. Te 10-12 godzin chłodzenia to nie sugestia, to czas potrzebny, żeby krem zdążył się związać, a warstwy jabłkowe stężały na tyle, by tort kroił się w czyste kawałki.
Jak nie zwarzyć kremu budyniowego
Krem budyniowy to najbardziej wymagający etap tego przepisu. Żółtka z mlekiem i skrobią podgrzewaj na małym ogniu i mieszaj bez przerwy. Przypalony dół garnka wystarczy, żeby krem nabrał gorzkiego smaku. Jeśli masz termometr kuchenny, mieszaj do około 71°C (160°F), taka temperatura niszczy w żółtkach bakterie Salmonella i jednocześnie wystarczająco zagęszcza krem.
Dlaczego moczymy jabłka w cytrynie
Pokrojone jabłka od razu zaczynają brązowieć, bo enzymy w owocu reagują z powietrzem. Kilka kropel soku z cytryny zakwasza powierzchnię i spowalnia ten proces na czas, jaki potrzebujesz, żeby je wymieszać z ciepłą galaretką. Nie trzeba ich moczyć długo, wystarczy szybkie przełożenie.
Jeśli zależy ci na wyrazistszym kolorze warstw, wybierz jabłka o mocno czerwonej i mocno zielonej skórce i obierz je dokładnie. Sama miazga po wymieszaniu z galaretką i tak jest kremowobiała.
Bezpieczne przechowywanie tortu z kremem
Tort z żółtkowym kremem i galaretką jest produktem łatwo psującym się, dlatego cały czas trzyma się go w lodówce, nie na blacie. Zalecenia FDA mówią, że żywność wymagająca chłodzenia nie powinna stać w temperaturze pokojowej dłużej niż dwie godziny, a w ciepłym pomieszczeniu nawet krócej. Po pokrojeniu przechowuj tort w zamkniętym pojemniku w lodówce i zjedz w ciągu kilku dni.
Zamienniki, które naprawdę działają
Galaretkę agrestową możesz zamienić na każdą zieloną, na przykład limonkową, a wiśniową na truskawkową czy malinową. Kolor i smak się zmienią, ale konstrukcja tortu zostanie taka sama. Jabłka spokojnie zamienisz na gruszki, tylko krócej je podgrzewaj, bo szybciej się rozpadają.
Jeśli nie masz czasu na biszkopt, możesz go pominąć i ciasto złożyć z samych blatów miodowych i kremu. Tort będzie niższy, ale wciąż namięknie w podobnym czasie.
Jak podać ten świąteczny miodowiec
Ten tort kroi się najlepiej prosto z lodówki, zimny krem trzyma kształt, a kolorowe warstwy jabłkowe widać wyraźnie na przekroju. Pokrój go w niezbyt duże kawałki, bo jest bogaty i gęsty, jedna porcja naprawdę wystarcza po świątecznym obiedzie.
Na stole wigilijnym czy noworocznym dobrze wygląda pokrojony w prostokąty, bez dodatkowych dekoracji, bo kolor warstw i błyszcząca polewa robią swoje.
Najczęściej zadawane pytania
- Czy ten miodowiec trzeba robić dzień wcześniej?
Tak, to jest konieczne, nie opcjonalne. Tort potrzebuje co najmniej 10-12 godzin w lodówce, żeby blaty zmiękły, a krem i warstwy jabłkowe się związały. Najlepiej piecz go wieczorem, a podawaj następnego dnia.
- Czym zastąpić galaretkę o smaku agrestowym i wiśniowym?
Możesz użyć innej galaretki w tych samych kolorach, na przykład limonkowej albo truskawkowej, zachowując tę samą ilość. Liczy się głównie kontrast kolorów na przekroju, nie konkretny smak.
- Jak długo można przechowywać gotowy tort w lodówce?
Ze względu na krem budyniowy i galaretkę tort najlepiej zjeść w ciągu trzech do czterech dni, zawsze przechowywany w lodówce w zamkniętym pojemniku. Żywność wymagająca chłodzenia nie powinna stać poza lodówką dłużej niż dwie godziny.
- Dlaczego mój krem budyniowy się zwarzył?
Najczęściej to znak, że budyń był za gorący, kiedy dodawałaś masło, albo że gotował się za długo i żółtka się ścięły. Ostudź budyń do temperatury pokojowej przed ubijaniem z masłem i mieszaj go na małym, nie na dużym ogniu.
- Czy mogę zrobić ten tort bez biszkoptu?
Tak, to dobry sposób na uproszczenie przepisu. Pomiń biszkopt i przełóż oba blaty miodowe samym kremem oraz warstwami jabłkowymi. Tort będzie niższy, ale wciąż namięknie w podobnym czasie.
- Jakie jabłka najlepiej wybrać do warstw?
Najlepiej sprawdzają się twarde, lekko kwaskowate odmiany, które nie rozpadają się po krótkim podgrzaniu, na przykład Lobo czy Golden Delicious do zielonej warstwy i Gala do czerwonej. Miękkie, mączyste jabłka zmienią się w przecier.