Pin it
Te placuszki robię, kiedy w lodówce stoi kefir i trzeba szybko nakarmić rodzinę. Bez miksera, bez wagi kuchennej. Wystarczy miska, trzepaczka i dziesięć minut, żeby ciasto odpoczęło.
Sekret puszystości nie jest skomplikowany. Kwas z kefiru reaguje z sodą i w cieście powstają drobne bąbelki, które unoszą placuszki na patelni. Wychodzą lekkie, jak obiecuje nazwa, ale wciąż solidne w środku.
To przepis na zwykły wtorkowy poranek. Dzieci zjadają je z cukrem pudrem, ja wolę z łyżką dżemu.
Co zapewnia placuszkom puszystość
Każdy składnik ma tu swoją rolę, więc warto sięgnąć po dobry kefir, nie najtańszy możliwy. Mąkę przesiej, to skraca mieszanie i zapobiega grudkom z suchej mąki.
- Kefir. Jego kwas reaguje z sodą i tworzy bąbelki, które unoszą ciasto na patelni.
- Jajka. Spajają ciasto i dodają mu delikatnej struktury.
- Mąka pszenna. Daje ciastu oporność, wystarczy ją tylko połączyć ze składnikami płynnymi, nie wyrabiać.
- Cukier. Lekko podkreśla smak, nie przesładza placuszków.
- Cukier wanilinowy. Dodaje ciepłego aromatu, możesz go pominąć.
- Soda oczyszczona. Główny sprawca puszystości, reaguje z kwasem kefiru.
- Proszek do pieczenia. Wspiera sodę, gdy kefir jest mniej kwaśny niż zwykle.
- Sól. Odrobina wyostrza smak całego ciasta.
- Olej do smażenia. Wystarczy go niewiele, placuszki smażą się właściwie na sucho.
- Cukier puder. Do posypania na końcu, dla ładnego wykończenia.
Smażenie bez miksera krok po kroku
- Połącz mokre składniki. W misce wymieszaj trzepaczką kefir, jajka, cukier, cukier wanilinowy i sól, do uzyskania gładkiej masy.
- Dodaj suche składniki. Przesiej mąkę z sodą i proszkiem do pieczenia nad miską, wmieszaj łyżką tylko do połączenia. Drobne grudki w cieście są w porządku.
- Odstaw ciasto na 10 minut. W tym czasie kwas z kefiru reaguje z sodą, a w cieście pojawiają się drobne bąbelki odpowiedzialne za puch.
- Rozgrzej patelnię. Nieprzywierającą patelnię rozgrzej na średnio-niskim ogniu i skrop niewielką ilością oleju, rozprowadzając go papierowym ręcznikiem.
- Smaż porcje ciasta. Nakładaj łyżką kopiaste porcje, smaż około 2 minut na pierwszej stronie, do pojawienia się baniek na powierzchni, przewróć i smaż kolejne 1-2 minuty do złotego koloru i ścięcia środka.
- Podawaj od razu. Przełóż placuszki na talerz, oprósz cukrem pudrem, najlepiej jeszcze ciepłe.
Dlaczego kefir i soda dają puch
Ten efekt to prosta chemia, nie magia. Kefir ma wyraźną kwasowość, bakterie i drożdże podczas fermentacji produkują w nim kwas mlekowy i octowy, które dają mu charakterystyczny smak, jak opisuje Colorado State University Extension. Gdy ten kwas trafia na sodę oczyszczoną, od razu powstaje dwutlenek węgla, a te bąbelki unoszą ciasto na patelni, podobnie jak w innych szybkich wypiekach na maślance, co tłumaczy Mississippi State University Extension. Dlatego smaż ciasto od razu po dziesięciominutowym odpoczynku, zanim bąbelki zdążą uciec z miski.
Nie przesadzaj z mieszaniem ciasta
Łyżką wmieszaj mąkę do mokrych składników tylko do połączenia, bez wyrabiania. Zbyt długie mieszanie rozwija w mące gluten, a placuszki wychodzą ściągnięte i gumowe, zamiast lekkie. Drobne grudki, które zostają w cieście, nie są pomyłką, to znak, że bąbelki z sody zostały w cieście, a nie uleciały przy energicznym wyrabianiu.
Smaż na wylot, nie tylko na kolor
Placuszki smaż tak długo, aż środek wyraźnie się zetnie, nie tylko do złotego koloru z zewnątrz. Jajka w cieście powinny dojść do pełnego ścięcia białka i żółtka, podobnie jak w każdym innym daniu na bazie jajek, na co zwraca uwagę North Dakota State University Extension. Jeśli środek placuszka jest wilgotny i lśniący po przewróceniu, zmniejsz ogień i smaż dłużej, zamiast podkręcać temperaturę, bo wtedy przypiekasz tylko skórkę.
Zamienniki, które nadal działają
Nie masz kefiru? Zadziała też maślanka albo rzadki jogurt naturalny rozprowadzony odrobiną wody, każdy ma podobną kwasowość do reakcji z sodą. Mąkę pszenną możesz częściowo zamienić na mąkę orkiszową, efekt będzie trochę gęstszy, ale wciąż puszysty. Dla wersji bez nabiału spróbuj kefiru roślinnego na bazie soi lub kokosa, choć bąbelków będzie wtedy nieco mniej.
Jak podać puszyste placuszki
Klasyka to cukier puder i szklanka ciepłego mleka albo kompotu. Jeśli wolisz coś mniej słodkiego, podaj placuszki z łyżką jogurtu naturalnego i odrobiną miodu, albo z dżemem truskawkowym rozsmarowanym na jeszcze ciepłym placuszku, żeby się trochę rozpuścił. Dzieci zwykle najbardziej cenią wersję z owocami, dorośli częściej sięgają po wariant z odrobiną soli morskiej na wierchu.
Przechowywanie i odgrzewanie resztek
Ostudzone placuszki przechowuj w zamkniętym pojemniku w lodówce i zjedz je w ciągu dwóch, trzech dni. Odgrzewaj krótko na suchej patelni na małym ogniu albo w tosterze, żeby wróciła chrupkość brzegów, mikrofalówka robi je gumowate. Możesz też zamrozić już usmażone placuszki w jednej warstwie, a potem przełożyć do woreczka, i odgrzewać prosto z zamrażarki na patelni.
Najczęściej zadawane pytania
- Czy mogę zrobić placuszki bez kefiru?
Tak, zastąp go maślanką albo rzadkim jogurtem naturalnym rozprowadzonym łyżką wody. Ważne, żeby zamiennik miał podobną kwasowość, bo to ona reaguje z sodą i daje puch.
- Dlaczego moje placuszki nie są puszyste?
Najczęściej winne jest zbyt długie mieszanie ciasta albo stara soda oczyszczona, która słabiej reaguje. Sprawdź też, czy dałaś ciastu te 10 minut odpoczynku przed smażeniem, bez tego bąbelki nie mają czasu się wytworzyć.
- Jak przechowywać i odgrzewać placuszki?
Trzymaj je w lodówce w zamkniętym pojemniku do trzech dni. Odgrzej na suchej patelni na małym ogniu, żeby odzyskały chrupiący brzeg, mikrofalówka zmienia je w gumę.
- Czy można zrobić wersję bezglutenową?
Spróbuj mieszanki mąk bezglutenowych do wypieków w tej samej proporcji. Efekt będzie odrobinę bardziej delikatny, a jeśli ciasto wyjdzie zbyt rzadkie, dodaj łyżkę więcej mąki.
- Czy mogę zamrozić te placuszki?
Tak, usmażone i ostudzone placuszki zamroź w jednej warstwie, a po zamrożeniu przełóż do woreczka. Odgrzewaj prosto z zamrażarki na patelni na małym ogniu.
- Ile porcji wychodzi z tego przepisu i czy można go podwoić?
Z podanych proporcji wychodzi około czternastu małych placuszków, czyli cztery porcje. Przepis podwaja się bez problemu, smaż tylko partiami, żeby każdy placuszek miał miejsce na patelni.